„Na jak długo?” – spytałam markotnie.
„Na rok!”
„Marcusie White, ja też mam swoje życie! Nie przesadzaj”. To dopiero miałam szczęście, że na niego trafiłam.
„Pół roku!”
„Pół roku gotowania w zamian za jeden miesiąc, który uratował ci życie. Zrobiłaś dobry interes”. Spojrzał na mnie z pewnością siebie.
„Zgoda!”. Byłam zmęczona i roztrzęsiona. Chciałam tylko zakończyć ten epizod i iść dalej.
Nie zat






