Widząc, że robiło się już późno, powiedziałam:
– Ashton, pora do łóżka.
Ashton odłożył telefon. W tej samej chwili kąciki jego ust uniosły się w lekkim uśmiechu, a on utkwił we mnie swoje przenikliwe, ciemne spojrzenie.
Zacisnęłam usta, patrząc na niego. Zawsze uważałam, że ten jego uśmiech jest zbyt czarujący, by mógł być prawdziwy.
– Dlaczego się uśmiechasz?
Jego oczy rozbłysły, gdy zawołał:
– J






