Nie miałam nic do powiedzenia. Wydawało się, że sytuacja utknęła w martwym punkcie, a granice między przyczynami a skutkami wszystkiego, co się wydarzyło, zatarły się.
Kto miał rozsądzić, co jest dobre, a co złe? Takie już jest życie.
Po chwili milczenia spojrzałam na nią i zapytałam:
– Jadłaś coś?
Nieco zaskoczona nagłą zmianą tematu, Emery wzruszyła ramionami i odparła:
– Jeszcze nie!
– W takim






