Uśmiechnęłam się blado i zachowałam liścik.
Nieco zmartwiona widokiem zarumienionej twarzy Summer, wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Jareda.
– Halo, Scarlett – głos mężczyzny brzmiał zimno i obco.
Ale nie przejęłam się tym. Milczałam przez chwilę, po czym odezwałam się: – Doktorze Crest, czy mógłby pan przyjechać do willi? Summer ma gorączkę. Nie chcę zabierać jej do szpitala, bo boję się zakażenia






