Ta nagła zmiana w jego postawie na sekundę zbiła mnie z tropu, zanim sobie przypomniałam. Największą, skrytą obawą Johna było to, że resztę życia spędzi w samotności, nie mając na kim polegać.
– To wszystko konsekwencje twoich własnych działań – zganiłam go. – Mówisz, że boisz się samotności, ale pomyśl o Hannah. Była z tobą przez ponad dziesięć lat bez słowa skargi, bo wie, jak bardzo boisz się b






