Oczywiście chciała mnie powstrzymać przed odejściem.
Wokół było tylu przechodniów, że robienie sceny i przyciąganie niepotrzebnej uwagi byłoby nierozsądne.
Po chwili spojrzałam na nią spokojnie i zapytałam: – Jesteś naprawdę zadurzona w Ashtonie, czy po prostu nie potrafisz pogodzić się z porażką?
Przez chwilę stała jak wryta, zapewne zastanawiając się, dlaczego nagle zadałam takie pytanie.
Nie do






