Podniosłam głowę i spojrzałam na Ashtona. Nie wydawał się poruszony reakcją Joego.
Pomyślałam, żeby pocieszyć pijanego mężczyznę, ale bałam się, że wybuchnę śmiechem.
Ashton chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął do tyłu. „Daj mu spokój. Dojdzie do siebie, kiedy wytrzeźwieje”.
Wyszeptałam: „Czy on zawsze się tak upija?”.
Ashton zastukał smukłymi palcami o szklankę z wodą i przyłożył ją do swoich z






