Teresa leżała zwinięta w kłębek na szpitalnym łóżku, a Roselyn stała nad nią, wyglądając jak demon gotowy do skoku.
– Teresa, jak śmiałaś uderzyć dziecko mojej rodziny Loganów? Masz ochotę umrzeć? – wypluła Roselyn.
Jej słowa były jak sztylety, każda sylaba wystarczająco ostra, by rozerwać kogoś na kawałki.
Teresa była kompletnie wyczerpana. Podniosła wzrok na Roselyn, ale nie miała siły nawet odp






