Żart Leo nawet nie wywołał uśmiechu na twarzy Troya. Rzucił Leo wściekłe spojrzenie i warknął:
– Nie wtrącaj się.
Po tych słowach Troy wstał i bez słowa wyszedł z prywatnego pokoju.
Leo patrzył na oddalającą się sylwetkę Troya i nie mógł powstrzymać się od mruknięcia:
– Wykorzystałeś nas wszystkich, a teraz po prostu każesz nam się nie wtrącać?
Troy nawet się nie obejrzał. Pomachał tylko do Leo i






