Gdy tylko Troy się odsunął, Teresa instynktownie przywarła do niego.
Było w nim coś niemal magicznego, co przyciągało ją i sprawiało, że chciała być jeszcze bliżej.
Jego ciepło nie było tylko fizyczne – dawało jej poczucie bezpieczeństwa, jakby nic nie mogło jej skrzywdzić.
Jej dłonie, niemal bezwiednie, odnalazły jego talię.
Jej reakcja mówiła wszystko – była nim całkowicie zauroczona.
Wciąż miał






