Wczesnym rankiem w Willi Joyacre głos Sharon obudził Yolandę.
W weekendy nigdy nie mogła pospać, za to w dni powszednie ledwo zwlekała się z łóżka.
Gdy tylko otworzyła oczy, Yolanda poczuła się marudna, a ostatnią rzeczą, na jaką miała ochotę, było pójście do przedszkola.
Widząc jednak, że zaraz się spóźni, wciąż gramoląc się z łóżka, mamrotała pod nosem.
Gdy tylko Yolanda zeszła na dół po przygot






