Widząc troskę w oczach Teresy, Troy poczuł bolesny skurcz serca.
Wiedząc, że się o niego martwi, Troy delikatnie ją uspokoił: "To nie jest niebezpieczne, obiecuję. Nie musisz się martwić."
Ale Teresa wiedziała dokładnie, w co pakuje się Troy. Nie było mowy, żeby czuła się spokojna.
Więc zapytała z lękiem: "Kto to jest? Kto mnie wziął na cel?"
Wyraz twarzy Troya stężał. Po chwili milczenia zdobył s






