Nawet dziesięć minut po tym, jak samochód Naomi odjechał, Charles wciąż stał przed Willą Joyacre.
Stał w miejscu, płatki śniegu osiadały na jego włosach i ubraniu.
Nie miał pojęcia, ile czasu minęło, gdy w końcu zadzwonił jego telefon.
Spojrzał w dół – dzwoniła Sharon Miller.
Jego palce były zdrętwiałe, gdy nacisnął przycisk odbierania. W słuchawce rozległ się zmartwiony głos Sharon:
– Panie Logan






