Jej oczy były pełne łez, gdy Teresa z całej siły, jaką mogła z siebie wykrzesać, zacisnęła zęby na ramieniu Troya.
Płakała, gryząc go, a jej łzy płynęły w niekontrolowany sposób.
Troy zacisnął zęby, zmuszając się do zniesienia ostrego, rozdzierającego bólu.
Mimo że ból sprawił, iż na jego skórze pojawiła się gęsia skórka, nie odepchnął Teresy. Zamiast tego delikatnie objął ją w talii, przyciągając






