Kiedy Troy się odsunął, Teresa poczuła się lekko oszołomiona.
Przez chwilę nie mogła powstrzymać pragnienia, by to się nie kończyło tak szybko. W głębi duszy samolubnie miała nadzieję, że będzie ją całował nieco dłużej.
Jego wargi były miękkie, niczym zaklęcie, któremu nie mogła się oprzeć, wciągając ją w swoją orbitę.
Ten delikatny pocałunek pozostawił w niej niedosyt. To po prostu nie wystarczał






