Kiedy Troy odwiózł Teresę pod Rezydencję Sullivanów, Monica była już zwinięta w kłębek i spała mocno w ramionach Teresy.
Troy odwrócił głowę, by na nie spojrzeć, po czym ostrożnie wysiadł z samochodu.
Obszedł auto do tylnych drzwi pasażera i otworzył je.
Teresa właśnie miała zamiar podnieść Monicę i wysiąść, ale Troy pochylił się pierwszy i powiedział:
– Pozwól mi.
– Dobrze – odpowiedziała Teresa,






