Teresa wyczytała z poważnej miny Sylvii, że ta rozmowa na pewno będzie dotyczyć Troya.
Po krótkim wahaniu Teresa w końcu się zgodziła. – Dobrze.
Zauważając niechętną odpowiedź Teresy, Sylvia zachichotała. – Wiesz, o czym chcę rozmawiać?
Teresa miała przeczucie, ale potrząsnęła głową i odpowiedziała: – Nie, nie wiem.
Sylvia wiedziała, że Teresa udaje nieświadomą, ale puściła to mimo uszu i przeszła






