O 15:30 Teresa obudziła się w ramionach Troya.
Zerknąwszy na popołudniowe światło za oknem samochodu, zdała sobie sprawę, że robi się późno. Szybko usiadła, wysuwając się z objęć Troya, i powiedziała:
– Powinniśmy iść kupić prezent dla Zane'a.
Troy poruszył ramieniem, które nieco ścierpło, i rzekł łagodnie do Teresy:
– Najpierw zjedzmy. Wybrałem już prezent, więc po jedzeniu pojedziemy prosto po n






