Troy położył się na łóżku, kurczowo trzymając róg niebieskiego koca i głęboko wdychając powietrze, rozkoszując się zapachem, który był tak wyjątkowo Teresy. To było tak, jakby nigdy nie mógł się nim nasycić.
Teresa zmarszczyła brwi. – Troy, mój brat jest za ścianą. Jeśli krzyknę, zjawi się w mgnieniu oka. Lepiej wyjdź tą samą drogą, którą wszedłeś, albo zgłoszę cię za wtargnięcie.
Troy odwrócił si






