Punkt widzenia Killiana
Kreśliłem mocno gęsim piórem po papierze, poruszając się z wielką prędkością. Byłem w swoim gabinecie, pożytecznie wykorzystując czas i zajmując się sprawami watahy.
Nigdy nie byłem tak wdzięczny za nawał pracy, którym musiałem się zająć. Była to jedyna rzecz utrzymująca mój umysł i duszę w całości, niezależnie od tego, jak było to męczące, a ja starałem się nie myśleć o ni






