Keir cofnął się chwiejnie, wciąż patrząc na nią w osłupieniu.
Wszyscy w pokoju byli zarówno odczuwali ulgę, jak i zszokowani takim obrotem spraw. Nigdy nie spodziewali się, że tak łatwo ją puści. To była wielka ulga, gdyż myśleli, że zabije swoją przeznaczoną.
Wielki czarny wilk wypadł z komnaty, biegnąc szybciej niż światło, przewracając wszystko na swojej drodze, gdy kierował się w głąb lasu.
–






