Novak maszerował przez las, a jego krok napędzał tlący się gniew, który groził wybuchem w każdej chwili.
Jego wojownicy i czarownice podążali tuż za nim.
Dotarli do pewnej polany i Aldric się zatrzymał.
— To tutaj ją zostawiłeś? — zapytał Novak, a jego głos był szorstki od niewypowiedzianych emocji.
Aldric skłonił głowę, a na jego twarzy przemknął cień żalu. — Tak. Nieprzytomną, ale żywą.
Bez słow






