Reyana leżała zwinięta na łóżku, a jej szloch wypełniał komnatę. Jedwabna pościel owinięta wokół jej nagiego ciała była pokryta potem i łzami.
Randall wziął ją wbrew jej woli. Dla niej był to grzech. Nie nosiła już znamienia Randalla, dlatego nie mogła czuć się dobrze, pozwalając mu dotykać się tak, jak kiedyś.
Leżał obok niej, czując się zwycięsko, napawając się myślą o Rashce cierpiącym potworny






