Hendrix w końcu poszedł na tę randkę.
Był lekko zaskoczony, widząc, kto go czeka.
– Dzień dobry, panie Freeman – powiedziała kobieta z jasnym, olśniewającym uśmiechem. – Chyba mnie pan pamięta?
– Yvonne Wright. – Zanim Hendrix zdążył odpowiedzieć, wyciągnęła rękę i sama podała odpowiedź. – Tańczyliśmy razem na balu maskowym.
– Panno Wright, miło mi – odpowiedział Hendrix, krótko ściskając jej dłoń






