Noelle miała wrażenie, że ktoś ją śledzi.
Jej praca polegała na siedzeniu w domu i malowaniu, więc nie miała wielu okazji do wyjść, ale raz lub dwa razy w tygodniu wychodziła kupić trochę jedzenia.
Zazwyczaj jej wyjścia były o losowych porach, więc mało prawdopodobne było, że ktoś za nią podążał.
I dlatego, ilekroć się odwracała, nie zauważała niczego niezwykłego, więc tak naprawdę nie zwracała






