Hendrix nie odpowiedział. Po prostu zmarszczył brwi, patrząc na nią, nawet nie próbując ukryć pogardy i obrzydzenia w oczach.
Ruth, oczywiście, to zauważyła, ale jej przymilny uśmiech ani razu nie zadrżał. "Naprawdę, panie Freeman. Mogę pana zapewnić, że mój mąż—"
"Zgiń," przerwał jej Hendrix lekceważąco.
Nie tylko jego ton był lekceważący. W tej chwili Ruth poczuła, jakby widziała te same szyd






