Postawa Hendrixa była nienaturalnie uniżona – do tego stopnia, że budziła podejrzenia i niepokój.
Jednak Marshall zachowywał spokój, o wiele większy niż Marla. Bez wahania uniósł kieliszek i rzekł: „Nie ma za co przepraszać. Najważniejsze, że Noelle się odnalazła.”
„Dziękuję za troskę, panie Swift” – odparł Hendrix.
Obaj mężczyźni rozmawiali w uprzejmej atmosferze, po czym Hendrix, jednym haustem






