Przycisnęłam dłoń do serca, próbując uspokoić jego szaleńcze bicie. "Myśleli, że go uderzyłeś i wrzuciłeś do basenu" – wyszeptałam.
Oparł dłonie na biodrach i przełknął nerwowo ślinę, patrząc na podłogę, z twarzą czerwoną i ściągniętą. Starał się nie płakać.
"Nikt nigdy nie powiedział tego wprost, oczywiście. Ale nigdy nie patrzyli na mnie tak samo. Ludzie zaczęli mnie unikać. Dziesiątki dzieci i






