Warkot wilka wypełnia kuchnię.
– Cicho, Biały Kieł. Przestraszysz sąsiadów.
– Jadłaś dzisiaj coś? – pyta, nadymając się w ten swój Wolverine'owski sposób.
– Tak.
Wlepia we mnie wzrok. – Oprócz koktajlu proteinowego, który ci dałem dziś rano?
Zaciskam usta i oglądam swoje skórki.
Klnąc pod nosem, Cam odsuwa krzesło od stołu i tupie do moich szafek. Pozwalam mu przez chwilę hałasować, zanim powiem m






