„Odkąd weszliśmy do tego sklepu, widziałam co najmniej pół tuzina facetów, którzy się na ciebie gapili. Tak, na ciebie” – powtarza, gdy zaczynam protestować. „Jeśli chcesz przykładu tego, o czym mówię, spójrz w prawo. Na godzinie trzeciej. Gość w skórzanej kurtce z czerwonym szalikiem. Patrz”.
Unosi wzrok, a ja podążam za kierunkiem jego spojrzenia. Rzeczywiście, po drugiej stronie alejki stoi fac






