Jestem zbyt przygnębiona, żeby nawet przeglądać ogłoszenia o pracę. I tak nikt w ten sposób nie znajduje pracy. Spędzam wiele godzin, przygnębiona, przeglądając internetowe strony z ofertami pracy, ale nieuchronnie kończę na otwieraniu butelki wina i próbach utopienia smutków. Spoiler: to nie działa.
O czwartej po południu jestem przy trzeciej lampce wina, kiedy dzwoni telefon. Nie odbieram, bo to






