Nie. Ma. Słów.
Dochodzi do wniosku, że to dobry moment, żebyśmy się znowu przytulili i obejmuje mnie ramionami.
W tym momencie twardy męski głos rozlega się zza naszych pleców, z progu.
– Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
Zerkam znad ramienia Brada i widzę Matteo stojącego w otwartych drzwiach mojego sklepu. Ma sztywno wyprostowane plecy, a jego oczy płoną. Wygląda, jakby miał zaraz spalić to mie






