Ten dźwięk, który słyszę, to cichutki syk powietrza uchodzącego z balonu mojej paranoi, przebitego szpilką, którą właśnie wbił. „Może po tym, jak odkryłaś, kim jestem, uznałaś, że wzajemne przyciąganie wszystko ułatwi”.
„Ułatwi oszukanie mnie, masz na myśli” – mówi, a jego głos brzmi pusto.
Mój puls szaleje. W ustach mam sucho. Chciałabym umieć odczytać jego wyraz twarzy, ale jestem tak kiepska w






