Opuszczam głowę na poduszkę, zamykam oczy i zaciskam zęby. Z łazienki dobiega cichy chichot.
– Co to za hałas? Mamy w pokoju dwa niedźwiedzie?
– Masz cholerne szczęście, że jestem teraz związana – mówię, oddychając ciężko z chęcią rzucenia w niego czymś – głównie sobą. – Gdybym nie była związana, skopałabym ci tyłek. Zadałabym ci taki karate chop w głowę, że by odleciała. Ja bym…
– Dobrze, że jest






