Matteo zaczyna się śmiać, najpierw cicho, potem głośniej. „Co ja mam z tobą zrobić?”
„Proszę, więcej tego samego.”
Zabiera nas z powrotem na łóżko i całuje mnie z taką czułością, że aż się trzęsę. Osusza moją twarz opuszkami palców i ustami, całując łzy, szepcząc tak słodkie rzeczy, że czuję, jakby moje serce miało pęknąć od ich słuchania. Oplatam nogami jego talię, a ramionami jego ramiona i każę






