Perspektywa Alayah
Słyszymy łapy uderzające o ziemię, ale w momencie, gdy wyłaniają się z linii drzew, przestają biec i powoli zmierzają w naszą stronę. Podobnie jak ten pierwszy Likan, wszyscy kładą się na ziemi w geście uległości, a ja po prostu gapię się na scenę przed sobą.
– Zakładam, że wszyscy wiecie, kim jest moja wnuczka – mówi dziadek, a jeden z Likanów powoli wstaje i znika za drzewem,






