Jazzy
Budzi mnie pukanie do drzwi i przez chwilę zastanawiam się, dlaczego jestem w moim starym pokoju, dopóki wydarzenia zeszłej nocy nie wracają do mnie z pełną mocą.
– Jazzy, wiem, że tam jesteś i że nie śpisz. Otwieraj, albo poproszę Argosa, żeby wyważył drzwi – słyszę krzyk Josy z drugiej strony drzwi.
Chichocząc, wstaję z łóżka; poprosiłaby go o to, a znając Argosa, z chęcią wyważyłby drzwi.






