Nieznajomy
Wciąż nie mogę uwierzyć, że zgłosiłem się do tego na ochotnika. Co ja sobie, do cholery, myślałem, mówiąc „tak”? Nie zrozumcie mnie źle, kocham moich siostrzeńców nad życie, ale zabranie ich do jaskini oddalonej o dziesięć minut od domu, żeby spędzić tam noc... Musiałem kompletnie postradać zmysły, obiecując im ten biwak, choć z drugiej strony, widok uśmiechów na ich twarzach był tego w






