"Miałeś już kiedyś z takim do czynienia?" zapytał Roman, zwalniając, aż zrównał się ze mną na tyłach watahy. Nie zamierzałem się angażować. Chciałem tylko patrzeć. Jak to ujął Barley, chciałem zobaczyć jej inne oblicze, kolejny element układanki, jaką była Charlie.
Ale miałem przeczucie, że to był test, moja szansa, by udowodnić jej zespołowi swoją wartość.
"Nie".
Roman skinął głową, wskazując






