Brwi Klarysy zmarszczyły się z niepokojem, gdy zauważyła ponury wyraz twarzy Hardina w tamtej chwili. Obserwowała go odkąd poszedł do lady, żeby złożyć jej zamówienie.
Zauważyła też, że wpatruje się w jednym konkretnym kierunku, a kiedy podążyła za jego wzrokiem, jej szczęka się zacisnęła.
"Jedna urocza porcja uśmiechniętego księżyca" - wymamrotał młody mężczyzna, który nagle pojawił się przed nią






