Widząc złość na twarzy Rebeki, Zayne poczuł lekkie wyrzuty sumienia. Już miał ją przepraszać, kiedy ona powiedziała stanowczo: "Dobra. Rób, co chcesz. Kogo to obchodzi?"
Zayne zmarszczył brwi i powiedział: "Powinnaś wiedzieć, że nie masz szans na wygraną w sądzie."
Uśmieszek pojawił się na wąskich ustach Rebeki, która odparła: "Dlaczego? Jestem matką Jacka i nie jestem biedna. Mogę dać Jackowi p






