Zayne wyszedł z sali konferencyjnej pod czujnym okiem wszystkich obecnych. Jego wyraz twarzy pozostał niezmiennie chłodny. Przez moment nikt w sali nie odważył się głośno oddychać. Dopiero gdy jego sylwetka zniknęła z pola widzenia, wszyscy odetchnęli z ulgą.
"To naprawdę przerażające. Co się właściwie stało? Dlaczego pan Moore jest teraz taki straszny?" – poskarżył się kierownik działu administr






