Chelsea pomyślała, że to zbyt pospieszna decyzja, by podejmować ją w szpitalnej sali.
Zanim zdążyła wyrazić swoje myśli, ktoś zapukał do drzwi. Reed powiedział: "Proszę!" Grupa osób weszła, wnosząc kilka pudeł.
"Pani Braxton, jesteśmy tu, żeby panią wystroić!" – wyjaśniła makijażystka, która potrafiła czytać z ludzi, widząc oszołomioną Chelsea.
Chelsea pomyślała: "Wystroić mnie tutaj?"
Po otwarciu






