languageJęzyk

Rozdział 12 Podążaj za nią

Autor: Seraphina Moreau 4 kwi 2026

– Powiedziałem ci, że twoja matka nie żyje! Nigdy więcej o niej nie wspominaj!

Chłodne napomnienie Evana sprawiło, że Nicole na moment zamarła.

Nie żyje...?

Naprawdę powiedział Kyle'owi, że nie żyję?

Jej oczy natychmiast wypełniły się wściekłością.

– Nie! Kłamiesz. Mamusia nie umarła! – Kyle nadal wierzgał w furii.

Na wzmiankę o kobiecie Evan zaczął emanować niebezpieczną aurą. Wyglądał teraz jak rozwścieczony lew.

– Powiedziałem, że nie żyje, więc nie żyje! Lepiej zacznij się zachowywać, Kyle, albo...

– Jak możesz w ten sposób rozmawiać z dzieckiem? Powiedziałabym, że jest w takim stanie, ponieważ nie opiekowałeś się nim właściwie! Jakim ty jesteś ojcem? – krzyknęła Nicole, gdy wziął w niej górę macierzyński instynkt, by chronić dziecko.

Gdy to mówiła, cała się trzęsła.

Jej słowa zadźwięczały w uszach Evana. Fakt, że mu przerwano, a co gorsza, zbesztano go, wywołał u niego niemałe zaskoczenie.

Uświadamiając sobie, że zbytnio się uniosła, Nicole opuściła głowę i spróbowała się uspokoić. – Miałam na myśli to, że chłopiec jest wciąż mały, więc powinieneś rozmawiać z nim łagodnie.

Evan wpatrywał się w nią z podejrzeniem. – Ten pani głos przed chwilą...

– Poniosły mnie emocje. Ludzie zazwyczaj brzmią inaczej, gdy biorą nad nimi górę emocje.

Tłumacząc się, Nicole zauważyła na sobie dociekliwy wzrok Evana i jej klatka piersiowa znów się zacisnęła.

– Proszę nie zapominać, że przystał pan na moje warunki, panie Seet. To ja jestem tutaj lekarką i to ja odpowiadam za cały proces leczenia. Dlatego teraz proszę pana o wyjście i nieingerowanie w moją pracę.

Evan wpatrywał się w cudowną lekarkę z najwyższą uwagą. Mimo że wzbudzała w nim podejrzenia, nie potrafił niczego poskładać w całość.

Widząc, że mężczyzna stoi bez ruchu, Nicole ponagliła go raz jeszcze: – Proszę o współpracę.

Posłał ostatnie spojrzenie swojemu synowi, który leżał w łóżku. Dopiero wtedy z kamienną twarzą wreszcie opuścił pokój.

Gdy Evan wyszedł, Nicole zaczęła pocieszać szlochające dziecko.

– Jesteś twardzielem, Kyle. Nie płacz.

Kyle spojrzał na nią z niezadowoleniem i otarł łzy.

Nigdy nie płakał, chyba że myślał o swojej matce.

Po długich namowach chłopiec ostatecznie zgodził się, aby Nicole wykonała na nim zabieg akupunktury.

– Boli?

Kyle pokręcił głową.

Oczy Nicole zaszły łzami. Jak mogłoby nie boleć? Płakał tak bardzo, a jednak zachowuje się teraz tak dzielnie.

– Jesteś niesamowity, Kyle!

– Nie potrzebuję, żebyś mi to mówiła.

Słysząc sprzeciw chłopca, Nicole pogłaskała go po głowie.

Kyle nienawidził, gdy dotykali go inni, ale z jakiegoś powodu nie miał ochoty złościć się za to na Nicole.

– Od teraz będziesz musiał regularnie jadać posiłki, Kyle. Unikaj pikantnych potraw i do tego...

– Dobra, rozumiem. Jesteś bardzo irytująca!

Ponieważ Kyle nie lubił jej słuchać, Nicole przestała mówić. I tak lepiej będzie, jeśli porozmawiam z Evanem.

Następnie Nicole opuściła pokój, przepisała trochę ziół i powiedziała Blake'owi, lokajowi, aby bardziej zwracał uwagę na dietę chłopca.

– Zapamiętam wszystko, doktor Tussaud – odpowiedział Blake.

– W porządku. Wpadnę znowu jutro.

Właśnie wtedy usłyszała z tyłu lodowaty głos Evana.

– Czy Kyle będzie musiał poddawać się akupunkturze codziennie?

Nicole na moment znieruchomiała. – W tej chwili nie potrafę powiedzieć, czy to konieczne. Jutro ponownie sprawdzę jego stan.

Evan wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę, po czym w końcu rzucił jedno słowo w odpowiedzi.

– Dobrze.

– W takim razie, będę już wracać.

Nie mogąc znieść ostrego spojrzenia mężczyzny, Nicole zaczęła udawać spokój i wyszła ze swoim medycznym kufrem.

Odprowadziwszy ją wzrokiem, Evan pociemniał na twarzy i wydał rozkaz jednemu z ochroniarzy.

– Śledź ją.

– Tak jest, proszę pana.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 12: Rozdział 12 Podążaj za nią - Milion, by ją odnaleźć | StoriesNook