Następnego ranka po śniadaniu Nicole odwiozła dziewczynki do przedszkola. Uśmiech zagościł na jej twarzy, gdy patrzyła, jak jej dzieci wesoło kierują się do wejścia budynku.
Przypominając sobie, że ma do załatwienia ważniejszą sprawę, zawróciła samochód i pojechała z powrotem do Różanego Ogrodu.
Kiedy jednak Nicole szła w stronę głównego domu z rysunkami w dłoni, zobaczyła odjeżdżający z dużą pręd






