Na dźwięk imion dwóch braci, zarówno Nina, jak i Maya ostrożnie skinęły głowami.
John przyglądał się, jak dwie urocze dziewczynki odchodzą z Sophią, z radością machając im na pożegnanie.
Poczuł ulgę, jakby ogromny ciężar spadł mu z ramion. Koniec końców, tak naprawdę nie potrafił zajmować się dziećmi i obawiał się, że mógłby je zdenerwować. A wtedy Evan gotów by go zbesztać!
Pan Seet rozpieszczał






