Matthew nie odpowiedział Veronice. Czuł jedynie, że to, co przed chwilą powiedziała, było dziurawe jak sito, zwłaszcza że Larsonowie byli bezpośrednio związani z jej wcześniejszym porwaniem. Wtedy nie interesowała go ta sprawa, ani nie chciał dociekać prawdy, ale teraz… naprawdę chciał wiedzieć, co się wydarzyło.
Po pewnym czasie Veronikę znudziło siedzenie bezczynnie, więc wróciła do domu sołtysa






