Veronica zachichotała. – Nie, nie do końca. Pomaganie potrzebującym to jedna z tradycyjnych cnót nas, Destorian, prawda? – odpowiedziała z uśmiechem.
szli w dół góry przez chwilę. Gdy poruszali się po bardzo stromej ścieżce, zamaskowany mężczyzna poślizgnął się i upadł na ziemię z okrzykiem bólu. – Ała!
– Uważaj! – Veronica zobaczyła zamaskowanego mężczyznę leżącego na ziemi, mającego za plecami s






