Veronica zerknęła na Yvonne ze zdumieniem i uśmiechnęła się, nie mówiąc ani słowa.
Następnie, targana sprzecznymi uczuciami, oparła się wygodnie na fotelu pasażera, zamknęła oczy i udała, że drzemie.
Samochód jechał przez pół godziny, zanim dotarł do prywatnego, małego budynku w zachodnim stylu, położonego w odległym miejscu.
Po zaparkowaniu samochodu Yvonne poklepała Veronicę po ramieniu. – Veron






