Niemniej jednak, nigdy nie przypuszczał, że Veronica weźmie te brązowe buty i założy je bez cienia wahania.
Stąpając po ziemi, mruknęła: – Właściwie całkiem dobrze na mnie pasują.
Następnie założyła drugi but.
Mając na sobie oba buty, podskoczyła. – Nieźle. Są całkiem wygodne. – Mówiąc to, ruszyła naprzód.
Dopiero po zrobieniu kilku kroków zauważyła za sobą całkowitą ciszę. Odwracając się, zobaczy






